Mediolan 2026 relacja pierwsza.
Wnioski płynące z tegorocznej edycji Salone del Mobile w Mediolan. To nie chwilowa moda, tylko wyraźny kierunek na kilka najbliższych lat.
Najważniejsze jest to, że kuchnia przestaje być „technicznym” pomieszczeniem, a staje się częścią strefy dziennej — bardziej salonem niż warsztatem. I stąd wszystkie te zmiany.
Materiały i kolory
Naturalność to absolutna baza. Kamień (często o wyraźnym użyleniu), drewno o ciepłym wybarwieniu i matowe powierzchnie wypierają chłodny minimalizm z poprzednich lat. Te beże, kaszmiry, rudości czy zgaszone zielenie nie są przypadkowe — mają ocieplać przestrzeń i sprawiać, że kuchnia „żyje” razem z domem.
Czerń i złoto dalej są obecne, ale już rzadziej w wersji kontrastowej — częściej jako akcent, detal, wykończenie.
Formy
Proste bryły nadal dominują, ale i zaoblenia są wszędzie. Dotyczy to:
- wysp kuchennych
- krawędzi blatów
- frontów (delikatne radiusy)
- a nawet zabudowy wysokiej
To jest odpowiedź na potrzebę „miękkości” we wnętrzach — mniej ostrych linii, więcej płynności.
Systemy bezuchwytowe
Systemy korytkowe i push-to-open są już właściwie standardem, ale zmienia się ich charakter — są bardziej zintegrowane i mniej widoczne. Front ma wyglądać jak jednolita tafla, nie jak zestaw szafek.
Oświetlenie — kluczowy punkt – oświetlenie to dziś jeden z głównych bohaterów kuchni.
Nie chodzi już tylko o funkcję, ale o klimat:
- podświetlenia półek i witryn
- światło liniowe w frezach i pod blatami
- akcenty LED w wyspach
- dekoracyjne lampy nad blatem (często jak w salonie)
Światło buduje nastrój i „robi” całą kuchnię wieczorem — często bardziej niż same materiały.
Jeśli miałabym to podsumować jednym zdaniem:
kuchnia 2026–2028 = naturalność + miękkość form + światło jako element designu, nie tylko funkcji.




































